Artykuły, Reklama natywna

Content shock – czyli jak tworzyć treści warte uwagi

60 sekund. Tik tak. Tik tak. Co może wydarzyć się w 1 minutę? W Internecie wszystko. Powstanie 500 godzin filmów na Youtube i ponad 3 000 000 postów na Facebooku. Powstanie również 1 440 wpisów na serwisie blogowym WordPress.



Internet jest zalewany tonami informacji. Jest ich tak dużo, że czytając o pojedynczym pytaniu, spędzamy w Internecie godziny. A i tak mamy przeświadczenie, ze może dało się dowiedzieć coś więcej. Kiedy przychodzi się nam zmierzyć z ilością dostępnych w sieci treści, to przeżywamy istny szok. O takim content shocku mówimy więc wtedy, gdy ilość dostępnych materiałów znacząco przewyższa ludzkie możliwości przyswojenia ich. Ludzka uwaga i intelekt są ograniczone i nie są w stanie skonsumować wszystkich powstałych treści. Podskórnie czujemy więc ,że dobór stron z których korzystamy powinien być bardzo wyszukany.

Dla marek oznacza to więc, że treści powinny być tworzone bardzo ostrożnie. W przeciwnym razie skazują się na wydanie niemałych budżetów na materiały, których nikt nigdy nie obejrzy.  Objawami tego, że nasze materiały są kiepskiej jakości są: niski CTR, wysoki współczynnik odrzuceń i niższa konwersja. Przy takim scenariuszu widzimy jasno, że użytkownicy nie widzą wartości w tym, co im prezentujemy.

Twórz materiały dobrej jakości

Po pierwsze zanim cokolwiek stworzysz, zastanów się czego szukają i czego potrzebują Twoi klienci. I jak w tych potrzebach partycypuje Twoja marka. Srawdź to poprzez stworzenie ścieżek w jaki sposób użytkownik wchodzi  w interakcję z Twoją marką. Pamiętając, aby w każdym punkcie styku zrozumieć to, co użytkownik chce osiągnąć. Przeanalizuj również o co regularnie pytają konsumenci. Jakie problemy mają i jak możesz im pomóc w ich rozwiązaniu. Przemyśl również trendy i problemy, które dotykają całej branży.

I na podstawie tych obserwacji twórz treści. Wtedy będą one odzwierciedlać potrzeby, myśli i uczucia użytkowników.  To pierwszy krok, aby użytkownik widział wartość w tym, co mu prezentujesz.

Po drugie, użytkownik musi odnieść korzyść z obcowania z naszymi treściami. I nie chodzi tu o opłacalność finansową, czyli konieczność otrzymania rabatu. Chodzi przede wszystkim o odczuwanie pozytywnych emocji – radości, wzruszenia, nowej wiedzy. Użytkownik musi poczuć chęć do podzielenia się daną treścią, co da mu poczucie że poznał coś społecznie istotnego. Da mu to poczucie, że dzielenie się daną treścią może podobnie wzbogacić inne osoby. W praktyce oznacza to, że materiał powinien odnosić się do:

  1. Pasji. Użytkownicy podzielą się, aby pokazać swoje zainteresowania;
  2. Potrzeb społecznych. Użytkownicy podzielą się daną treścią, gdyż może być użyteczna dla znajomych;
  3. Budzenia emocji. Użytkownicy podzielą się treścią, aby rozpocząć dyskusję;
  4. Tematów bieżących. Użytkownicy podzielą się treścią, gdyż odnosi się ona do bieżących trendów.

Treści powinny być oryginalne. Jeśli po prostu na nowo przemielisz to samo, co pojawia się na dziesiątkach innych stron, użytkownik nie będzie widział w tym dodatkowej wartości. Śmiało proponuj więc  na rynku coś nowego  – przykładowo raporty czy badania. Albo staraj się przedstawiać swoje treści w oryginalny sposób.

Po trzecie – treści, które tworzysz muszą być zapamiętywalne i trwałe. Doba użytkownika jest ograniczona, i tylko część z niej może być przeznaczona na konsumowanie treści. Mamy tu jednak dobrą wiadomość. Nasza doba w praktyce nie trwa 24 godziny, a 31 godzin i i 28 minut! Dlaczego tak? Według badań opublikowanych na Business Insider, zwyczajowo już robimy dwie rzeczy jednocześnie. Jeśli oglądamy telewizję, to możemy również wtedy czytać. Jeśli biegamy, to słuchamy muzyki. W związku z czym nasze aktywności policzone pojedynczo w ciągu doby, dają więcej niż 24 godziny! Sami spójrzcie:



Praktycznie połowę tej wydłużonej doby, możemy przeznaczyć na konsumpcję treści. Jednak, nasze treści muszą być zapamiętywalne. Jeśli stworzymy coś, co jedynie będzie płynną papką dla umysłu, to użytkownik wyrzuci ją zaraz po godzinie.

O zasięg coraz trudniej

Spójrz poniżej. Tak przez kilka ostatnich lat wygląda współczynnik dzielenie się postami bloggerów versus liczba ich postów.  60 razy zwiększyła się liczba treści, podczas gdy 60 razy spadła średnia liczba „share’ów”.



Nie panikuj jednak, że Twoja strategia contentowa już więcej nie zadziała. Wejdź w buty swojego klienta, postaw go na środku każdego działania i twórz treści pod niego. Tak, by chętnie dzielił się materiałem który zobaczył. Niech będzie ekscytujący, pouczający czy odnoszący się do bieżących trendów. Niech utkwi mu w pamięci i w naturalny sposób zostanie z nim na dłużej. Podejdź co contentu z głową, a przyniesie Ci spodziewane korzyści.

8 Komentarze

  1. Ciekawy artykuł. Obecnie coraz trudniej jest tworzyć treści, które skutecznie przykują uwagę odbiorców. Warto pamiętać o tym, że łączenie różnych rodzajów contentu w jednej formie podwyższa czytelność przekazu. Coraz częściej to formy wizualne stają się pożądane i odbierane jako bardziej naturalne. Z tego względu marketing treści nie może być rozumiany tylko jako tekst.

    • Digital Times

      Na początku wybacz późny czas odpowiedzi. Nawet największy pasjonat marketingu internetowego potrzebuje raz do roku przewietrzyć głowę i napełnić ją nowymi pomysłami 🙂 W swoim komentarzu ująłeś/ujęłaś sedno sprawy. Zwłaszcza, że algorytmy SEO premiują treści różnorodne – zawierające obrazki, filmy, wypunktowania, śródtytuły… Kluczem nie staje się już napisanie „czegoś” pod frazy kluczowe, ale napisanie wartościowych i zgłębionych tekstów. Cieszy mnie, że przyszłość oferowana od Google stawia na jakość i budowanie wiedzy.

  2. Bardzo ciekawy i przydatny artykuł, idealny dla osób zajmujących się pisaniem bloga. Dziękujemy! 🙂

  3. Fajny wpis. Mnie wkurzają tylko clickbajty, które coraz częściej pojawiają się u blogerów. Jasne, generują im ogromne zasięgi i cała masa ludzi ich udostępnia, tylko stawiają się w pozycji szmatławców. A przecież przez lata, to właśnie jakość odróżniała blogi od prasy czy portali internetowych.

    • Digital Times

      Liczę głęboko, że dobre czasy wrócą. A Google (bo któż by inny?) dopracuje tak algorytmy, że będą wykrywać fałszywe działanie. Dobre blogi, będą jak dobra klasyka w literaturze. Nigdy nie stracą na aktualności!

  4. Z niemożnością przyswojenia i przeanalizowania treści, jakie do nas docierają poprzez media mamy do czynienia nie tylko w biznesie ale także w życiu codziennym. Powyższy artykuł potwierdza stare przysłowie : „Jeżeli masz coś robić to rób to dobrze ” Widać wyraźnie , ze jakość treści i sposób ich przekazywania , ma ogromne znaczenie w zalewie informacji . Jeżeli mamy dotrzeć do odbioryc w internecie , to nasza treść musi zarówno przyjazna dla czytelników jak i dla wyszukiwarek . Musi być także oryginalna

    • Digital Times

      Zgadza się. Ująłeś samo sedno sprawy. Na bylejakość i powierzchowność zabraknie miejsca. Jest to nadzieja i nagroda dla firm/blogów, które dbają o wyszukane i wzbogacające treści.

Dodaj nowy komentarz

Theme by Anders Norén