Artykuły, Reklama

Reklama Pepsi z Kendall Jenner i wszystko, co poszło źle

pepsi kendall jenner

Dawno nie było takiego rozgłosu z powodu słabej reklamy. Mimo, że od felernej premiery minęło już 6 dni, to wrzawa nie opada. Pepsi w ten sam dzień wycofała reklamę ze swojego kanału i za niego przeprosiła. Dziś o tym, co poszło nie tak.

Zacznijmy od spotu, który możecie zobaczyć poniżej:


Z jednej strony można powiedzieć, że to po prostu zwyczajna i słaba reklama. Ale czy marka taka jak Pepsi może sobie na to pozwolić? Absolutnie nie.

W obecnych czasach marki opowiadają historie. Budzą marzenia, tylko po to by zaraz je spełnić. Sięgają do nadziei, emocji, barier. Ich zadaniem jest: chwycić za serce, wycisnąć kilka łez wzruszenia, a następnie posmarować ciepłym balsamem.

Jeśli spojrzymy pobieżnie na reklamę Pepsi to niby historia jest. Niby jest odwołanie do wartości demokracji, wspólnoty, wolności. Niby mówimy o jedności i równouprawnieniu. Mówimy też o równości etnicznej. O połączeniu artystów, zwykłych ludzi i policji. Mówimy też o obronie własnych praw. Mówimy o tym, że ta „ciemna” strona mocy też ma ludzką twarz. Tylko chwila – to nie jest film pełnometrażowy, tylko dwu i pół minutowa reklama. I kiedy masz tak krótki czas i chcesz opowiedzieć o wszystkim, to mówisz tak naprawdę o niczym. I tu jest sedno problemu.

Co widzimy na ekranie?

Ujęcie pierwsze – ktoś, gdzieś otwiera puszkę Pepsi. Nie wiemy kto to jest, co robił i czy mu smakuje ten napój. I właściwie to po co go otwierał. Może chciało mu się pić, a może chciał się z kimś podzielić.

W kolejnej scenie mamy smutnego wiolonczelistę siedzącego na lądowisku dla helikopterów. Głowa w chmurach, krzesło na niebiosach. Ale po co tam jest i dlaczego gra – nie wiadomo. Nie wiemy również w jaki świat przenosi się po błysku i dlaczego nagle jest taki spocony. Można tu wynaleźć 1000 wytłumaczeń. Pewnie. Tylko po co?

pepsi kendall jenner

Drażni również przeplatanie koncertowej scenerii ze scenami protestu. Gdy przyjrzymy się transparentom widzimy napis „Join our conversation” w różnych językach. Tylko to nie jest realne. Kto i po co na wiecu wypisuje to samo hasło po japońsku czy hiszpańsku? Jeśli ludzie protestują to ich idea jest jedna prosta, zrozumiała dla każdego. Zwróćmy uwagę, że część osób niesie natomiast pacyfki na tablicach.

Co dalej? Dalej mamy muzułmankę w hidżabie. Artystkę – fotografkę w punkcie kryzysu i niemocy decyzyjnej. Widzimy jak skreśla nieudane zdjęcia. Ma na sobie hidżab, obrączkę i piercing w nosie.

I znów kamera stop, kolejny świat (już czwarty w ciągu 24 sekund). Przed nami modelka w objęciach obiektywu innego fotografa. Ubrana w kosmiczną, srebrną suknię. Jeśli spojrzymy na drugi plan to widzimy wielką czerwoną kartę, a chwilę później zamazaną literkę A. 3 pstryknięcia aparatu i znowu tłum. Tym razem niosą na planszach wymalowane serca. Uwaga: minęliśmy właśnie 32 sekundy filmu. Komu kręci się w głowie?

pepsi kendall jenner

Widok z góry na tłum. Dlaczego wszyscy idą pojedynczo? Skoro w kadrze przed chwilą szli bardziej parami?

Wracamy do artysty – wiolonczelisty. Siedzi w środku budynku i nadal gra. Ściany z cegły pomalowane byle jak niebieską farbą (czyżby przekaz podprogowy Pepsi?). Widzimy wolno stojący magnetofon i nuty, które poniewierają po podłodze. Z tyłu regał na którym stoją puste miski i wazony. Bohater otwiera puszkę Pepsi Zero.  Puszka leży idealnie na środku stolika, mimo że wszędzie dookoła panuje bałagan. Widzimy na niej drobne krople wody. Skąd się tam wzięły?

pepsi kendall jenner
Następnie kilka ujęć na ludzi. Dwie dziewczyny w knajpce (jedna ma niebieskie włosy – tak, niczym kolor Pepsi). Potem inna pokazuje palcami znak rocka (szkoda, ze nie miłości) i pozuje do dobrego selfie.

Wracamy do naszej artystki-fotografki – w twórczej niemocy niszczy swoje prace i zbiega po schodach bardzo artystycznej pracowni.

pepsi kendall jenner

I znowu tłum z którego wybija się nasz wiolonczelista z gigantycznym, niebieskim (bo w kolorze Pepsi) futerałem. Spotyka na ulicy swoją kapelę z którą spontanicznie organizują koncert do tańczącej pary facetów. Wiadomka – jak to na społecznych protestach. Szybko (jak domniemywam) pakuje swój sprzęt, aby wzrokiem przyciągnąć modelkę (tak, ta sama co 1 minutę wcześniej) i przekonać ją do dołączenia się do maszerujących. Jedno pociągłe spojrzenia i kobieta rzuca wszystko. Rzuca perukę w ręce czarnej, nieco otyłej pani (widzimy minę oburzenia). A ręką ściera makijaż. Wiadomo, że tak przecież zmywa się go najlepiej. I rusza pewnym krokiem w stronę ludzi.

pepsi kendall jenner

W naszym tłumie pojawia się również znak wolności pokazany na dwóch palcach – czyli mamy już: dialog, miłość, pokój i wolność. Jak na to 1:43 minuty, to całkiem nieźle.

Potem parę homoseksualnych transwestytów. Następnie trójkąt białej dziewczyny, murzyna i muzułmanina. Oraz pacyfkę do góry nogami. No i ponownie naszą modelkę (w zupełnie innym ubraniu), która swobodnie przechadza się i rozgląda. Wygląda na zagubioną. Pewnie dlatego, że nie wie dlaczego wszyscy dookoła klaskają i machają. Ja też tego nie wiem. Sięga więc do zmrożonego wiaderka po puszkę Pepsi. Tchnięta nagłą myślą (tak pewnie reaguje na chwilowy brak uwagi) podchodzi do policjanta. W pogotowiu jest już nasza fotografka, która czekała na moment swego życia. Wręcza mu puszkę. Uśmiech za milion dolarów.

pepsi kendall jenner

Otwarcie puszki i wielka radość. Stało się coś ogromnie ważnego. Musiało – cała scena trwa aż 27 sekund. Tylko ty nie wiesz, co przez wcześniejsze 2 minuty sprawiło, że tłum oszalał. Na koniec ważne hasła: Live bolder. Live louder. Live for now. Żyj śmielej, głośniej, teraz. A gdzie się podziało początkowe: join our conversation?

Co poszło nie tak?

Czy po tak dokładnej analizie możemy powiedzieć, co poszło nie tak? Wszystko. Przede wszystkim wszystko. Nie wiadomo o czym jest i kogo dotyczy ta reklama. Mamy aż 3 bohaterów głównych, gdzie żadna historia nie jest do końca jasna. Mamy niepotrzebny miks postaci drugoplanowych. Do tego niechronologiczne przeskoki w czasie i miejscach. To wszystko myli widza. Dopowiadanie historii daje możliwość łatwej nadinterpretacji, która nie czyni historii bogatszej. To w końcu nie film Bergmana, gdzie niedopowiedzenie jest ważne. Wszystko to okraszone jest błękitnym kolorem marki. Występowanie znanej w USA celebrytki – modelki Kendall Jenner jest również nie do wytłumaczenia. Razi niefrasobliwość i radość tłumu.

Pepsi chce dotknąć spraw społecznie istotnych, ale jest ich za dużo na raz. A podejście do nich jest zbyt swobodne. Wyobraź sobie protesty w takiej formie w Polsce w 1989 roku. Możesz czuć tylko sprzeczność i kręcić głową.

I w obecnych czasach te tematy są zbyt aktualne, zwłaszcza w USA i Europie Zachodniej. Pepsi chce pokazać, że sprawy bardzo trudne można rozwiązać w sposób łagodny, radosny, pokojowy. A tak nie jest. Walka o ideały i wolność jest walką krwawą, długotrwała i bolesną. Cena zwycięstwa jest wysoka. A pierwszy wspólny łyk ma gorzki smak.

PS. Gdyby ta reklama, było od początku zakręcona tak jak poniżej, to nie byłoby problemu. Byłaby to po prostu słaba reklama, ale nie wzbudzałaby rozgorzałej krytyki.

1 Komentarz

  1. Podoba mi się przerobiona wersja – jest dużo bardziej zrozumiała 🙂

Dodaj nowy komentarz

Theme by Anders Norén